Hasło „czyszczenie BIK” krąży po internecie w towarzystwie płatnych usług, które obiecują poprawę historii kredytowej w kilka dni. Prawda jest prostsza: większość tego, co oferują takie firmy, zrobisz samodzielnie i bez kosztów - a tego, czego nie da się zrobić legalnie, nie zrobi też nikt inny. Wyjaśniamy, od czego zacząć.
Czym naprawdę jest „czyszczenie BIK”?
To potoczne określenie, którego nie ma w przepisach. W praktyce oznacza trzy rzeczy: poprawienie błędnych danych, usunięcie wpisów przetwarzanych bez podstawy prawnej oraz poprawę scoringu. Samo BIK nie decyduje o usunięciu wpisu - gromadzi dane przekazywane przez banki i firmy pożyczkowe, więc wniosek składa się do instytucji, która je przekazała.
Które wpisy można usunąć, a których nie?
Dane o zobowiązaniach, które spłacasz, są widoczne zawsze i nie da się ich usunąć. Inaczej jest z kredytami już spłaconymi:
- spłacone terminowo - pozostają w BIK tylko wtedy, gdy wyraziłeś na to zgodę; zgodę możesz w każdej chwili wycofać,
- spłacone z opóźnieniem powyżej 60 dni - bank może je przetwarzać bez Twojej zgody przez 5 lat od spłaty, ale tylko jeśli co najmniej 30 dni wcześniej poinformował Cię o takim zamiarze,
- dane błędne - np. zła kwota, nieistniejące opóźnienie, cudzy kredyt - podlegają sprostowaniu niezależnie od wszystkiego.
To właśnie brak wymaganego zawiadomienia przy opóźnieniach jest najczęstszą realną podstawą do usunięcia negatywnego wpisu. Szczegółowo opisujemy tę procedurę w artykule o usuwaniu danych z BIK po spłacie kredytu.
Checklist: co zrobić samodzielnie?
Zacznij od bezpłatnego raportu BIK - przysługuje Ci raz na 6 miesięcy. Przejrzyj każdy wpis: czy zobowiązanie jest Twoje, czy kwoty i daty się zgadzają, czy przy spłaconych kredytach widnieje zgoda na przetwarzanie i czy opóźnienia są prawdziwe.
Jeśli znajdziesz wpis do usunięcia lub korekty, złóż pisemny wniosek do banku lub firmy, która przekazała dane - na odpowiedź ma miesiąc. Poproś też o dowód wysłania zawiadomienia o przetwarzaniu danych dotyczących opóźnień. Przy odmowie możesz złożyć skargę do Prezesa UODO albo zwrócić się do Rzecznika Finansowego. Przy okazji sprawdź też rejestry dłużników - BIG InfoMonitor i KRD - bo banki zaglądają i tam.
Jak poprawić sam scoring?
Scoring to ocena punktowa liczona na podstawie danych w BIK. Najmocniej podnoszą go: terminowa spłata wszystkich zobowiązań, brak nawet krótkich opóźnień, niewykorzystywanie limitów na kartach do maksimum i ograniczenie liczby wniosków kredytowych w krótkim czasie - każde zapytanie banku chwilowo obniża ocenę.
Warto też zamknąć nieużywane karty i limity w koncie, bo bank liczy je jako potencjalne zadłużenie obniżające zdolność kredytową. Efekty widać po kilku, kilkunastu miesiącach. Więcej praktycznych wskazówek znajdziesz w artykule jak poprawić scoring kredytowy.
Czy zawsze warto usuwać dane?
Nie. Pozytywna historia - terminowo spłacone kredyty - to Twój największy atut przed wnioskiem o kredyt hipoteczny. Wycofanie zgody na jej przetwarzanie usuwa z BIK dowody rzetelności i może obniżyć scoring, a osoba bez żadnej historii bywa dla banku trudniejsza do oceny niż ktoś z kilkoma spłaconymi kredytami.
Zasada jest prosta: usuwaj wpisy błędne i negatywne przetwarzane bez podstawy, a pozytywne zostaw. Jeśli nie masz pewności, jak dany wpis wpływa na ocenę, skonsultuj raport z doradcą kredytowym przed złożeniem wniosku.
Uważaj na płatnych pośredników
Firmy oferujące odpłatne „czyszczenie BIK” często obiecują usunięcie wszystkich negatywnych wpisów. Żaden pośrednik ani prawnik nie usunie danych, do których przetwarzania bank ma podstawę prawną - może jedynie złożyć ten sam wniosek, który złożysz sam za darmo. Sygnały ostrzegawcze to gwarancja efektu, opłata z góry niezależna od wyniku i brak wskazania konkretnej podstawy prawnej dla każdego wpisu.
Jeśli firma nie potrafi powiedzieć, dlaczego dany wpis ma zniknąć, najpewniej nie ma do tego podstaw. W razie podejrzenia, że ktoś zaciągnął zobowiązanie na Twoje dane, zamiast płacić pośrednikom zastrzeż numer PESEL i zgłoś sprawę bankowi.
