Kredyt hipoteczny to zobowiązanie rozpisane nawet na trzy dekady, ale wcale nie trzeba trzymać się pierwotnego harmonogramu co do dnia. Nadpłacanie pozwala skrócić ten czas i realnie obniżyć całkowity koszt odsetek - dla wielu osób to sposób na szybsze odzyskanie finansowej swobody. Wyjaśniamy, jak to działa i kiedy naprawdę warto z tego skorzystać.

Na czym polega nadpłata?

To wpłata wyższa niż standardowa rata przewidziana w harmonogramie - nadwyżka trafia bezpośrednio na zmniejszenie kapitału pozostałego do spłaty. Efektem jest skrócenie okresu kredytowania, obniżenie wysokości przyszłych rat albo mniejszy całkowity koszt odsetek - to, który z tych efektów będzie dominujący, zależy od wybranej opcji rozliczenia nadpłaty.

Dwie opcje do wyboru

Banki standardowo oferują dwa warianty rozliczenia nadpłaconej kwoty. Pierwszy to skrócenie okresu kredytowania przy zachowaniu dotychczasowej wysokości raty - to rozwiązanie daje największe oszczędności odsetkowe, bo kapitał maleje szybciej, a odsetki liczone są od coraz niższej podstawy.

Drugi wariant to obniżenie wysokości kolejnych rat przy zachowaniu pierwotnego terminu spłaty - to z kolei poprawia bieżącą płynność budżetu domowego, choć oszczędności odsetkowe są mniejsze niż przy pierwszej opcji. Wybór zwykle należy do klienta i można go dokonać przez bankowość elektroniczną lub bezpośrednio w placówce.

Czy bank pobiera za to opłatę?

Od 2017 roku, zgodnie z ustawą o kredycie hipotecznym, banki nie mogą pobierać prowizji za nadpłatę po upływie trzech lat od zawarcia umowy. W pierwszych trzech latach opłata jest wprawdzie dopuszczalna, ale tylko jeśli wyraźnie zapisano ją w umowie, a jej maksymalna wysokość nie może przekroczyć 3 proc. nadpłacanej kwoty. Przy kredytach zawartych przed wejściem tych przepisów w życie zasady mogą się różnić - warto sprawdzić konkretne zapisy własnej umowy.

Jak często można nadpłacać?

W większości banków liczba nadpłat nie jest ograniczona - możesz to robić tak często, jak chcesz, nawet dokonując drobnych, symbolicznych wpłat. Niektóre instytucje ustalają jednak minimalny próg kwotowy dla pojedynczej nadpłaty, inne akceptują dowolną sumę.

Popularną strategią jest ustalenie sobie stałego planu - np. regularne, comiesięczne dopłacanie dodatkowej, niewielkiej kwoty ponad standardową ratę. Nawet skromne, ale systematyczne nadpłaty realnie obniżają całkowity koszt kredytu w długiej perspektywie.

Kiedy nadpłata się nie opłaca?

W okresach niskich stóp procentowych korzyść z nadpłaty jest mniejsza niż wtedy, gdy oprocentowanie kredytu jest wysokie - warto wtedy rozważyć, czy nadwyżki finansowe nie przyniosłyby wyższego zysku ulokowane gdzie indziej, np. w formie inwestycji czy oszczędności na kontach oszczędnościowych.

Nadpłata przestaje mieć sens, gdy nie masz jeszcze zbudowanej poduszki finansowej, spłacasz równolegle inne, droższe zobowiązanie (np. kredyt gotówkowy z wyższym oprocentowaniem), albo wciąż obowiązuje Cię prowizja za wcześniejszą spłatę. W takich sytuacjach lepiej najpierw uporządkować priorytety finansowe, zanim zdecydujesz się przekierować dodatkowe środki na nadpłatę kredytu hipotecznego.

Zobacz też: Jak wziąć kredyt hipoteczny na działkę budowlaną.

nadpłatawcześniejsza spłata