Wśród wielu liczb i procentów pojawiających się w ofertach kredytowych, jedna zasługuje na szczególną uwagę - RRSO. To właśnie ten wskaźnik pozwala uczciwie porównać dwie z pozoru różne oferty i sprawdzić, która faktycznie jest tańsza, niezależnie od chwytliwych haseł reklamowych. Wyjaśniamy, jak z niego korzystać.

Czym różni się RRSO od zwykłego oprocentowania?

Oprocentowanie nominalne pokazuje wyłącznie koszt odsetek - nic więcej. RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, uwzględnia dodatkowo wszystkie pozostałe koszty związane z kredytem: prowizję za jego udzielenie, opłaty administracyjne, koszt obowiązkowych ubezpieczeń oraz inne opłaty, których poniesienie jest warunkiem otrzymania danej oferty.

Wskaźnik zawsze wyrażany jest w skali rocznej, niezależnie od faktycznego okresu kredytowania - dzięki temu można porównywać ze sobą oferty o zupełnie różnych okresach spłaty na równych zasadach.

Jak to wygląda na przykładzie?

Załóżmy, że dwie osoby biorą pożyczkę w wysokości 15 000 zł na rok. Pierwsza oferta ma oprocentowanie nominalne 8 proc. i żadnych dodatkowych opłat - jej RRSO wynosi więc również około 8 proc. Druga oferta reklamowana jest hasłem "0 proc. odsetek", ale wymaga jednorazowej prowizji w wysokości 1 500 zł, płatnej z góry - po przeliczeniu jej RRSO wynosi już ponad 20 proc.

Mimo chwytliwej reklamy, druga oferta jest w rzeczywistości znacznie droższa - to właśnie RRSO pozwala to łatwo zweryfikować, zamiast opierać się wyłącznie na haśle marketingowym.

Gdzie znajdziesz tę wartość?

Przepisy nakładają na instytucje finansowe obowiązek jasnego prezentowania RRSO. Każdy bank oferujący kredyt konsumencki musi podać ten wskaźnik zarówno w materiałach reklamowych, jak i w umowie oraz formularzu informacyjnym - wynika to wprost z ustawy o kredycie konsumenckim, implementującej unijne przepisy w tym zakresie.

W praktyce RRSO znajdziesz na stronie internetowej banku przy opisie oferty, w kalkulatorach kredytowych online oraz w samej umowie - powinno być podane w sposób czytelny i łatwy do porównania z innymi ofertami.

Czy RRSO ma jakieś ograniczenia?

To bardzo przydatny wskaźnik, ale nie idealny. Zakłada on, że kredyt będzie spłacany dokładnie zgodnie z pierwotnym harmonogramem - bez wcześniejszych spłat, opóźnień czy zmian warunków w trakcie trwania umowy. Nie uwzględnia też ewentualnych korzyści dodatkowych, jak np. cashback czy bonus za otwarcie konta.

Przy bardzo krótkoterminowych produktach, np. chwilówkach na kilka tygodni, RRSO bywa matematycznie przeliczane do wartości, które mogą wyglądać na ekstremalnie wysokie - nawet kilka tysięcy procent - mimo że nominalny koszt pożyczonej kwoty wydaje się niewielki. W takich przypadkach RRSO trzeba interpretować z dużą ostrożnością.

Dlaczego warto na nie patrzeć?

Znajomość mechanizmu RRSO pozwala uniknąć pułapek kryjących się za hasłami typu "0 procent" czy "kredyt bez prowizji". To wskaźnik pokazujący pełny, rzeczywisty koszt zobowiązania, a nie tylko wybrany, korzystnie brzmiący fragment oferty.

Porównując kilka propozycji kredytowych, zawsze warto zestawić ze sobą właśnie RRSO, a nie samo oprocentowanie nominalne - to jedyny sposób, żeby mieć pewność, która oferta rzeczywiście jest tańsza w całym okresie spłaty.

Zobacz też: Co to jest marża banku i jak wpływa na koszt kredytu hipotecznego.

RRSOoprocentowanie