Dwie osoby składające wspólny wniosek kredytowy niemal zawsze usłyszą od banku wyższą kwotę niż gdyby każda z nich starała się o kredyt osobno - ale różnica nie wynika z prostego zsumowania dwóch pensji. Wyjaśniamy, jak dokładnie bank traktuje sytuację singla, a jak parę.

Dlaczego para ma zwykle większą zdolność?

Przy wspólnym wniosku bank sumuje dochody obojga wnioskodawców, ale nie sumuje proporcjonalnie kosztów utrzymania - koszty prowadzenia jednego gospodarstwa domowego dla dwóch osób rosną wolniej niż liczba osób. W praktyce oznacza to, że para zarabiająca łącznie tyle samo, co pojedynczy singiel zarabiający dwa razy więcej, może uzyskać wyższą zdolność kredytową niż wynikałoby z prostego podziału - bo relatywnie niższe koszty życia na osobę zostawiają więcej miejsca w budżecie na obsługę raty.

Jak bank liczy koszty utrzymania w obu przypadkach?

Banki stosują wewnętrzne tabele minimalnych kosztów utrzymania, zależne od liczby osób w gospodarstwie domowym. Pierwsza osoba w gospodarstwie generuje zwykle najwyższy koszt bazowy, a każda kolejna dokłada już mniejszą kwotę - to odzwierciedla fakt, że koszty mieszkania (czynsz, media, internet) w dużej mierze się nie dublują.

Dla singla oznacza to, że cały koszt utrzymania mieszkania obciąża jeden dochód, bez możliwości podzielenia go z drugą osobą - stąd przy identycznym dochodzie brutto singiel może uzyskać niższą zdolność kredytową niż jeden z partnerów w parze o tym samym łącznym dochodzie.

Co jeśli para nie jest małżeństwem?

Brak ślubu nie przeszkadza w złożeniu wspólnego wniosku - bank ocenia wtedy dwoje wnioskodawców jako współkredytobiorców, niezależnie od stanu cywilnego. Różnica pojawia się głównie przy kwestii własności nieruchomości - w małżeństwie z ustawową wspólnością majątkową nieruchomość automatycznie wchodzi do majątku wspólnego, a w związku nieformalnym trzeba wprost określić w akcie notarialnym udziały każdej z osób, np. po połowie.

Wyzwania singla przy wniosku kredytowym

Osoba składająca wniosek samodzielnie musi liczyć się z tym, że cały ciężar oceny zdolności kredytowej spoczywa na jednym dochodzie - nie ma tu bufora w postaci drugiej pensji na wypadek utraty pracy czy choroby, co bank uwzględnia, stosując bardziej konserwatywne podejście do ryzyka. Singiel zwykle też mocniej odczuwa wymóg minimalnego wkładu własnego, bo nie może połączyć oszczędności z partnerem.

Jak zwiększyć zdolność, startując samodzielnie?

Jeśli planujesz zakup mieszkania w pojedynkę, warto zawczasu zadbać o kilka elementów: zbudowanie możliwie wysokiego wkładu własnego, spłatę lub ograniczenie innych zobowiązań kredytowych oraz utrzymanie stabilnego zatrudnienia przez dłuższy okres przed złożeniem wniosku. Część singli decyduje się też na dołączenie do wniosku rodzica jako współkredytobiorcy - to pozwala zsumować dochody bez konieczności bycia w związku, choć wiąże się z dodatkowymi formalnościami dotyczącymi udziałów we własności nieruchomości.

zdolność kredytowakredyt dla singla